Msza Wszechczasów

MSZA ŚW. TRYDENCKA

w naszej parafii jest sprawowana w maju i czerwcu w każdy wtorek o godz. 19.00,

a w I soboty miesiąca o godz. 8.00 w bocznej kaplicy.

Co to jest Msza Wszechczasów/Trydencka?

„Msza trydencka” jest to Msza Święta w tradycyjnym (klasycznym) rycie rzymskim. Tradycyjny ryt (obrządek) rzymski powstał na drodze organicznego rozwoju od czasów apostolskich. Serce Mszy św. w tradycyjnym rycie rzymskim, które otacza Konsekrację – Kanon Rzymski – istniał już w postaci zbliżonej do obecnej w IV w., a nie podlegał właściwie żadnym zmianom od czasów Św. Grzegorza Wielkiego (VI w.).

Zgodnie z niezmiennym nauczaniem Kościoła, Msza święta jest tą samą Najświętszą Ofiarą, którą złożył Chrystus na Kalwarii. Jedyna różnica leży w tym, że Ofiara na Kalwarii była Ofiarą krwawą, a Ofiara Mszy jest Ofiarą bezkrwawą. Jeśli więc uczestniczymy w Najświętszej Ofierze Mszy, możemy dostąpić takich samych łask, jak byśmy stali u stóp Krzyża podczas Męki Pańskiej.

Rzymski Ryt Najświętszej Ofiary Mszy – owoc wielowiekowego rozwoju – został zatwierdzony jako obowiązujący na zawsze przez Papieża św. Piusa V bullą „Quo Primum” w 1570 r. Bulla ta, która obowiązuje na zawsze i nigdy nie może być zniesiona, zezwala po wsze czasy każdemu kapłanowi rzymskokatolickiemu na odprawianie Mszy w tradycyjnym rycie rzymskim (trydenckim), bez narażania się na jakiekolwiek kary kościelne. Święty Pius V nie opracował jednak nowego obrządku Mszy, a jedynie skodyfikował i ujednolicił obrządek istniejący od wieków.

Ponieważ św. Pius V zezwolił na odprawianie Mszy św. w tradycyjnym rycie rzymskim po wsze czasy, dlatego nazywa się ją niekiedy Mszą Świętą Wszechczasów. Określenie „Msza trydencka”, „ryt trydencki” pochodzi stąd, że Papież św. Pius V wprowadził jednolity obrzęd Mszy dla całego Kościoła rzymskiego na polecenie Soboru Trydenckiego (1545-1563).

Po 1570 kolejni papieże wprowadzali drobne poprawki do Mszału św. Piusa V. Polegały one na tworzeniu nowych świąt (n.p. święto Chrystusa Króla), reformie kalendarza kościelnego itp. Ostatnie poprawki przed Soborem Watykańskim II (1963-1965) wprowadził Jan XXIII w 1962 r. Właśnie edycją Mszału Rzymskiego z 1962 r. posługują się księża, którzy odprawiają Mszę w rycie trydenckim.

Inne określenia stosowane na Mszę Trydencką to: Msza według rytu św. Piusa V, Msza w klasycznym rycie rzymskim, Tradycyjna Msza Łacińska, itp.

Jakie są różnice pomiędzy rytem przedsoborowym (trydenckim) a rytem posoborowym Mszy św.?

W 1969 Papież Paweł VI wprowadził – obok rytu trydenckiego – nowy obrzęd Mszy św. (po łacinie zwany „Novus Ordo Missae”). W tym samym roku dwaj kardynałowie, Ottaviani i Bacci, wraz z grupą wybitnych rzymskich teologów, napisali list do Ojca św., do którego dołączono Krótką Analizę Krytyczną Novus Ordo Missae. W „Krótkiej analizie” wskazywano na szereg wad Nowego Obrzędu Mszy, wśród których na pierwszy plan wysuwa się zaciemnianie ofiarnego charakteru Mszy św. i podkreślanie aspektu uczty i uświęcenia, co zbliża Novus Ordo Missae do nabożeństw protestanckich.

Również J.Em. Alfons Maria Kardynał Stickler, mianowany przez papieża Jana Pawła II kardynałem i prefektem biblioteki watykańskiej, obecnie na emeryturze, wygłosił w 1995 w Nowym Jorku referat pt. „Atrakcyjność Mszy trydenckiej”.

Kardynał Stickler w swoim referacie wskazał m.in. na szereg zalet Mszy św. w rycie tradycyjnym (trydenckim) w porównaniu z nowym rytem posoborowym:

Msza św. Piusa V, w myśl definicji dogmatycznej dotyczącej istoty Mszy św., akcentuje je charakter ofiarny. Nowa msza natomiast podkreśla liturgię słowa i Komunię, oraz wprowadza nowe tzw. modlitwy eucharystyczne, choć Kościół rzymski miał zawsze tylko jeden Kanon. Tzw. druga modlitwa eucharystyczna („Zaprawdę święty jesteś, Boże, źródło wszelkiej świętości…”), która dla swej krótkości praktycznie wyparła Kanon rzymski, nie wspomina ani razu ofiarnego charakteru Mszy św. Podczas gdy w Mszy św. Piusa V kapłan odmawia Kanon i niektóre inne modlitwy po cichu, Nowa Msza niemal cała odprawiana jest na głos.

Wiąże się z tym także nowa pozycja celebransa wobec wiernych, tzn. przodem do nich, która jest czymś zupełnie nowym w Kościele (wykazują to badania naukowe), i była dotychczas zabroniona. Zwrócenie pastora twarzą do wiernych stosuje oczywiście większość protestantów.

Tzw. Kanon Rzymski, stanowiący centrum Mszy św., w formie jaką ma w Mszale św. Piusa V, pochodzi, według świadectwa Soboru Trydenckiego, z Tradycji apostolskiej, i był zasadniczo ustalony już za Papieża św. Grzegorza Wielkiego (ok. A.D. 600), a Kościół rzymski nigdy nie miał innych kanonów. Taka a nie inna formuła Konsekracji, jaka jest w Mszale Trydenckm, jest poświadczona jako niewymienialna już przez Papieża Innocentego III (1198-1216), św. Tomasz z Akwinu uzasadnił ją w specjalnym artykule, a Sobór Flornecki (1437) explicite ją potwierdził. Ta właśnie formuła, której dosłowne i dokładne wypowiedzenie decydowało o ważności Konsekracji, została w nowej liturgii zmieniona.

Zarówno Sobór Trydencki jak i Watykański II potwierdziły po długich dyskusjach teologiczną zasadę utrzymania języka łacińskiego w obrządku rzymskim (obydwa sobory dopuściły język narodowy jedynie w sensie wyjątku z ogólnej zasady). Zasada ta została natomiast praktycznie odrzucona przez dokonaną reformę, gdyż wyjątek stał się regułą.

Msza Wszechczasów a Sobór Watykański II

Aby rozwiać mit o negatywnym stosunku Soboru Watykańskiego II do Mszy trydenckiej trzeba wyróżnić dwa elementy. Pierwszy z nich to litera soboru, czyli wszystkie oficjalne dokumenty będące owocem Soboru, drugi z nich to tzw. duch soboru, czyli zespół wyobrażeń i przekonań na temat tego, co zalecał Sobór, nie zawartych jednak explicite w dokumentach soborowych.
Ten drugi aspekt powoływania się na Sobór należy całkowicie odrzucić, o czym mówił papież Benedykt XVI w słynnym przemówieniu do kurii rzymskiej 22 grudnia 2005:
„[Tę postawę można określić] mówiąc jednym zdaniem: Powinno się raczej podążać za „duchem Soboru”, zamiast trzymać się jego nauczania w formie pisemnej. W ten sposób, co jest oczywiste, pozostawiono szeroki margines, co do późniejszych definicji tego „ducha” i wskutek tego utworzono swobodną przestrzeń dla wszelkich wynikających z tego zachcianek i kaprysów. Pojmowanie w ten sposób Soboru jest zasadniczym nieporozumieniem. W ten sposób traktuje się Sobór, jako rodzaj konstytuanty (zgromadzenia ustawodawczego), która uchyla dawne konstytucje i tworzy nowe. Zgromadzenie ustawodawcze jednakże wymaga istnienia suwerena, który udziela deputowanym mandatu uprawniającego do władania ustawodawczego, a następnie zatwierdza dokonane przez nich wybory. W przypadku konstytucji (świeckiej) jest to lud, któremu konstytucja ma służyć. Ojcowie Soborowi nie posiadali takiego mandatu i nikt im nigdy takowego nie udzielił. Mało tego – nikt im nigdy nie mógł takowego udzielić, gdyż zasadnicza „konstytucja Kościoła” pochodzi od Pana Boga i została przekazana nam, abyśmy mogli osiągnąć życie wieczne i – patrząc z tej perspektywy – aby oświecać nasze życie doczesne i samą teraźniejszość.”(tłumaczenie: Piotr Ochwał).

Spójrzmy, zatem na literę Soboru, czyli co sam Sobór uchwalił. Dwa największe zarzuty wobec Mszy trydenckiej stawiane w kontekście Soboru to:
1) zwrócenie kapłana „tyłem do wiernych”.
2) nieużywanie języków narodowych (Msza jest po łacinie)
Co do pierwszego, to nie każdy jest świadomy faktu, że Sobór w żadnym dokumencie nie nakazał zwrócenia się kapłana w kierunku wiernych i próżno szukać wzmianki na ten temat.
Co się zaś tyczy drugiego zarzutu, to rzeczywiście Sobór w Konstytucji o Liturgii Sacrosanctum Concilium (Przenajświętsze zgromadzenie) dopuszcza ich wyjątkowe użycie:
SC 36, § 1: „W obrzędach łacińskich zachowuje się używanie języka łacińskiego, poza wyjątkami określonymi przez prawo szczegółowe”.§ 2: „Ponieważ jednak i we Mszy Świętej, i przy sprawowaniu sakramentów, i w innych częściach liturgii użycie języka ojczystego nierzadko może być bardzo pożyteczne dla wiernych, można mu przyznać więcej miejsca, zwłaszcza w czytaniach i pouczeniach, w niektórych modlitwach i śpiewach…”
SC 54: „…można pozwolić we Mszach odprawianych z udziałem wiernych na stosowanie języka ojczystego w odpowiednim zakresie, zwłaszcza w czytaniach i „modlitwie powszechnej“, oraz jeżeli warunki miejscowe tego wymagają, w tych także częściach, które należą do wiernych”. Należy jednak dbać o to, aby wierni umieli wspólnie odmawiać lub śpiewać stałe teksty mszalne, dla nich przeznaczone, także w języku łacińskim”.

Jak widzimy, używanie łaciny jak i zwrócenie kapłana ad orientem (na wschód) nie jest żadnym aktem negacji nauczania Soboru. Czy sam Sobór mógłby mieć coś przeciwko rytowi, który rozpoczynał i zamykał każdą jego sesję? Wręcz przeciwnie. Wróćmy do cytowanej wyżej Sacrosanctum Concilium „Na koniec trzymając się wiernie tradycji, Sobór święty oświadcza, że święta Matka Kościół uważa za równe w prawach i godności, wszystkie prawnie uznane obrządki i że chce je na przyszłość zachować i zapewnić im wszelki rozwój, pragnie też, aby tam, gdzie zachodzi potrzeba, zostały one roztropnie i gruntownie rozpatrzone w duchu zdrowej tradycji, oraz aby im nadano nową żywotność, stosownie do współczesnych warunków i potrzeb..”

Comments are closed